NASZ POLSKI WRZESIEŃ I URLE
Kiedy nastał 1 września 1939r. z chmur, które już od dawna zbierały się nad Polską, spadł grad. Rozpętało się piekło.
Blietzkrieg – ten termin nieznany dotąd światu, w istnienie którego nie chcieli wierzyć także dowódcy polscy, był iście szatańskim wynalazkiem. Jego istota polegała na błyskawicznym zniszczeniu sił przeciwnika, jego ośrodków zaopatrzeniowych, dróg i komunikacji kolejowej. Zapewnić to miały szybkie, zmechanizowane oddziały pancerne przy znaczącej pomocy Luftwaffe. Z założenia Blietzkrieg przewidywał wykorzystanie dwóch rzutów wojsk. Pierwszy z nich miał za zadanie zmiażdżenie przeciwnika ogromną siłą, drugi zaś zabezpieczenie zajętych terenów.

Naczelne Dowództwo Wojsk Lądowych (OKH) oczekiwało głównych sił polskich na zachód od linii Wisły i Narwi. Zamierzało pobić je koncentrycznymi uderzeniami ze Śląska, Pomorza i Prus Wschodnich. Istota całej operacji w Polsce polegała na zniszczeniu wojsk polskich zanim te zdołają utworzyć linię obrony w głębi kraju nad Narwią, Wisłą i Sanem. Punktem stycznym tych uderzeń miała być Warszawa, a jej opanowanie stanowić miało ostatni etap kampanii w Polsce.
Do realizacji tego celu OKH pod dowództwem gen. Waltera Brauchitscha, zorganizowane w dwie Grupy Armii: „Północ” i „Południe”, skoncentrowało: ponad 1mln 800 tys. Żołnierzy, ok. 11 tys. dział oraz ponad 2 tys. 800 czołgów. Wsparcie z powietrza zapewnić miały 1 i 4 Floty Powietrzne, liczące w sumie ok. 2 tys. samolotów.
Należy tu nadmienić, iż Niemcy liczyli na stosunkowo bezkrwawe zajęcie naszego kraju. Jeden z niemieckich żołnierzy tak wspomina początek kampanii w Polsce: „(...) A jednak Polacy byli na stanowiskach w pełnym pogotowiu, przywitali bowiem strzałami naszych żołnierzy przekraczających granicę. (...) W gruncie rzeczy miałem do końca nadzieję, że do strzelaniny nie dojdzie, niestety Polacy to nie Czesi”.
1 wrzesień 1939r. i mała, położona wśród stuletnich borów sosnowych miejscowość – Urle. Od strony Wyszkowa i Mińska Mazowieckiego nadlatują samoloty. Są to jedne z najlepszych – sztukasy, czyli tzw. bombowce nurkujące. Słychać przeraźliwe wycie w powietrzu i towarzyszące mu wybuchy bomb w rejonie przebiegających przez Urle torów kolejowych. Panika i strach, czy może raczej przerażenie – to jest odpowiedź ludności naszej miejscowości na Blietzkrieg, na chęć zniszczenia przez Niemców jednej z głównych linii komunikacyjnych na tyłach polskich.
c.d.n...
Zdjęcia pochodzą ze stron: Westerplatte.org Odkrywca.pl
|