|
Do perspektywicznego ujrzenia obrazu, najlepiej jest spojrzeć na obiekt zainteresowań z oddali. Im dalej, tym szersze pole widzenia. Im dalej w przeszłość, tym większa możliwość zrozumienia: skąd?, jak? i dlaczego?
Nic prostszego, zacznijmy od początku, no może nie tak zupełnie, bo teorię „wielkiego wybuchu”, czy też inne koncepcje na powstanie Ziemi zostawmy do czasu, aż wielcy uczeni dojdą do porozumienia, jak to naprawdę było – czy huknęło, czy łupnęło – a może i to, i to...?
Jednak ze zbyt dużej odległości naszej uwadze umykają szczegóły. Panorama jest szeroka, lecz obiekt zainteresowań jest malutki i rozmyty. Dlatego też najpierw spójrzmy na Urle z daleka, niech to będzie Księżyc. Potem zaś, opadajmy coraz niżej. Dzięki temu zobaczymy najpierw Ziemię jako „błękitną planetę”, potem już widzieć będziemy Europę, Polskę, aby w końcu naszym oczom ukazała się mała, zagubiona wśród lasów – miejscowość, wraz z toczącym przez nią swe wody Liwcem...
Takie spojrzenie ma również swoje uzasadnienie merytoryczne. Otóż im dalej w przeszłość, tym źródła informacji są bardziej ogólne i dopiero wraz ze zbliżaniem się do teraźniejszości, stają się coraz dokładniejsze. Spowodowane jest to niewystarczającymi danymi naukowymi, co z kolei wynika z niemożności wytłumaczenia pewnych zjawisk i zdarzeń w skali lokalnej choćby z tak prozaicznej przyczyny jak zatarcie lub zniszczenie danych, które mogłyby jasno i wyraźnie wyjaśnić pewne zagadki. Dlatego właśnie tak wiele jest przypuszczeń, a niezbyt wiele pewnych faktów w badaniach nad przeszłością. Jednak nad tego rodzaju przypuszczeniami, jeśli nie zechcemy ich przyjąć jako tzw. „pewników”, warto jest się zastanowić i je rozważyć. Można przecież postawić pytanie: Jeśli tak było „tam”, to dlaczego nie mogło być „tu”? Pożądaną cechą w tym wypadku jest jednak wrodzony, lub nabyty sceptycyzm. Jest to bowiem problem złożony. Do jego analizy potrzebna jest szeroka wiedza i to z bardzo różnorodnych dziedzin.
Niektóre tezy nigdy prawdopodobnie nie znajdą potwierdzenia i długo jeszcze, na różnego rodzaju mapach Polski będzie wiele „białych plam”. Kto by pomyślał!?... W XXI wieku nie odkryte miejsca...
A jednak... |