Home
Menu
Joomla Slide Menu by DART Creations
Naszą witrynę przegląda teraz 2 gości 
Jakie drzewa dominują wg Ciebie w polskich lasach
 
Bobrownia Urle - Rafał w katalogu Gwiazdor

Nowości na stronie

Najczęściej czytane

Początki wszechświata

Około 4 mld lat temu...
              W ramieniu Drogi mlecznej, w którym znajduje się Orion, w odległości 23000 lat świetlnych od środka galaktyki, ogromna chmura gazu i pyłu dryfowała w przestrzeni. Co najmniej 8 mld lat wcześniej nastąpił Wielki Wybuch. Powstał Wszechświat i cała zawarta w nim materia. Wkrótce potem materia poczęła tworzyć skupiska, z których uformowały się galaktyki.
Gdy rodziło się Słońce, nasza galaktyka liczyła już kilka miliardów lat i składała się z bardzo wielu starych gwiazd. Chmura gazu poruszała się między odległymi gwiazdami, zmieniając kierunek pod wpływem ich przyciągania grawitacyjnego, a skupiska gazu wewnątrz chmury zaczęły się zapadać.
Materia gęstnieje, a kiedy gęstość ta przekroczy pewną wartość krytyczną, temperatura wzrasta tak bardzo, że następuje zapłon reakcji termojądrowych.
Rodzą się gwiazdy.
Są wśród nich te największe, które świecą krótko – zaledwie chwilę – potem umierają w gwałtownym wybuchu jako tzw. supernowe.
4.6 mld lat temu wybuch takiej właśnie supernowej wywołał ogromną falę uderzeniową, która rozchodziła się z prędkością 32 mln km/h. Pobliskie skupisko gazu i pyłu zaczęło się zapadać i obracać. Utworzyło wirujący dysk. Wewnątrz tego dysku zapaliło się nowe światełko – nasze Słońce…
W miejscu gdzie obecnie znajduje się Ziemia na swej okołosłonecznej orbicie 4.5 mld lat temu panowała przyjemna pokojowa temperatura.
Źródłem ciepła była rozmyta kula emitująca żółte światło. Słońce.
Przyciągało ono wirującą materię, której większość spadła na Słońce i została przez nie pochłonięta. Jednak niewielka jej część miała wystarczający moment pędu, by uniknąć tego losu.
Z tych resztek chmury, stanowiących zaledwie 0.2% materii połkniętej przez Słońce, powstały planety, m.in. Ziemia i wszystko co się na niej znajduje. Również my sami…
Jak do tego doszło?
W ciągu zaledwie 50 tys. lat – co w skali kosmicznych przemian jest chwilą – z pyłu w wewnętrznej części mgławicy gazowo-pyłowej, która krążyła wokół młodego Słońca, powstało około trzydziestu planet wielkości Merkurego lub Marsa. Był to okres spokojnego wzrostu protoplanet. W bezkresnej mgławicy krążyły miliardy skał tzw. planetozymali, ogromnie różniących się wielkością – od średnicy poniżej kilometra, do wielkości Wielkiej Brytanii. Zderzały się one lub łączyły w sposób łagodny pod wpływem przyciągania grawitacyjnego.
W miarę jak rosła masa takich planetozymali, wzrastały również siły grawitacyjne działające na skały w ich wnętrzu.
Wzrost sil grawitacyjnych powodował podwyższanie się temperatury i topnienie skał. Pod wpływem ciepła doszło do rozdzielenia żelaza i innych metali od skał. Stopione, utworzyły jądro naszej planety.
I gdyby na tym etapie proces powstawania planet się zakończył, nasza ziemia byłaby gładka niczym kula bilardowa. Lecz prawdziwa przygoda dopiero się zaczynała…
             Rosnąca protoplaneta coraz silniej oddziaływała na otaczające ją inne protoplanety i ich prawie kołowe orbity. Orbity te zaczęły się na siebie nakładać. W tym momencie mogło to prowadzić tylko do jednego, a mianowicie do tego czym grozi niekontrolowany przejazd wielu aut przez skrzyżowanie – licznych zderzeń, czy tez nawet katastrof.
Roje asteroid poczęły spadać na protoplanety. To bombardowanie trwające około 100 mln lat przetrwają tylko największe. Dzięki wszechobecnemu pyłowi materii uwolnionej w trakcie zderzeń wiele z protoplanet ma w tym czasie pierścienie niczym dzisiejszy Saturn. Wśród tego chaosu jedna protoplaneta zdołała zebrać więcej materii niż pozostałe. To z niej powstała ziemia, oaza życia, lecz przez pierwsze 100 mln lat musiała przetrwać niezliczone zderzenia z większymi i mniejszymi asteroidami. Stopniowo jednak drobne okruchy materii zostały albo przyciągnięte przez rosnące planety, albo wyrzucone przez siły grawitacyjne na bardzo wyciągnięte orbity. Wcześniej lub później przelatując blisko Słońca zostały przez nie spalone, wchłonięte przez Jowisza, będącego odkurzaczem przestrzeni kosmicznej w naszym układzie planetarnym, spadły na inne planety, bądź krążą nadal w przestrzeni czekając na swój bliżej nie określony koniec być może w zderzeniu z którąś z planet – możliwe, że z Ziemią…
Gdy zakończyła się epoka wielkiego bombardowania, wśród innych skalistych planet pozostała też nasza Ziemia…
 

Poprawiony (wtorek, 13 lipca 2010 18:04)

 
Ulti Clocks content
Prognoza Pogody
mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDziś41
mod_vvisit_counterWczoraj43
mod_vvisit_counterW tym tygodniu41

Online (ostatnie 20 min): 9
Twój IP: 38.107.191.104
,
Dziś jest: 05 Wrz 2010
Urle z satelity
Aktualny PageRank strony urle-rafal.com.pl dostarcza: Google-Pagerank.pl - Pozycjonowanie + SEO